Quantcast
Viewing latest article 20
Browse Latest Browse All 37

Chłop pańszczyźniany

O tym, że Polacy są narodem konserwatywnym i krótkowzrocznym nie trzeba nikogo wielce przekonywać. Aż nadto świadczą o tym każdorazowe wyniki wyborów, ba, nawet same programy partii politycznych, celujących w pozyskanie "ciemnego ludu", który kupi każdą obietnicę doraźnej poprawy "czegośtam". Hola! Nie trzeba nawet zerkać na politykę! Opór przed daniem czegoś od siebie teraz, by za rok było lepiej to nasze drugie imię. Bo pierwsze to narzekanie na władze swoje, państw ościennych i tych całkiem odległych też.

Ale mnie chodzi tu o pójście o krok dalej. Otóż "typowa", statystyczna polska mentalność tak naprawdę jest po prostu straszliwie zacofana. Nie, nie tkwimy w XX wieku. Tkwimy w epoce chłopa pańszczyźnianego!

Niczym chłop pańszczyźniany przyjmujemy dogmat uprzywilejowania silniejszych. Silniejszych w sensie materialnym (tj. bogatszych) i fizycznym. Kiedy zaś sami uzyskujemy siłę, zapominamy kim jesteśmy i pielęgnujemy korzystny już dla nas układ sił. Niemal wzorcowym przykładem ilustrującym ten stan rzeczy jest ruch drogowy. I po tym wstępie mógłbym się rozpisywać, gdybym tylko chciał, nawet na kilometr scrollowania posta o stereotypowych nowobogackich "wszechmogących" w beemkach i mercedesach, salesmanach w służbowych Astrach itd... Ale nie - chcę zwrócić uwagę na inny aspekt. Na początek zdefiniujmy kulturowo kilka pojęć:

Prawo. Dla Polaka prawo jest wyłącznie narzędziem dominacji Pana nad poddanym i w dobrym tonie jest Pana oszukiwać. Przecież wstyd dać sobą pomiatać.
Sprawiedliwość. Dla szarego pożeracza nadwiślańskich wyrobów spożywczych pochodzenia zbożowego sprawiedliwość jest narzędziem zemsty, którą należy wymierzać innym.
Struktura społeczeństwa. Zawsze: Ja - rodzina - sąsiedzi - Pan. Ja - najważniejszy, zaraz potem rodzina i ewentualnie znajomi*. Sąsiad (ten inny) - ten, co ma zawsze lepiej czyli każdy spoza kręgu rodzina+znajomi. Dlatego trzeba mu spalić łąkę i otruć krowę. Pan - ten, dla którego sensem życia jest gnębienie i wyzyskiwanie mnie, rodziny i znajomych. Wróg wszystkich wymienionych wcześniej.

I tu jest pies pogrzebany. Bazując szczególnie na wydarzeniach ostatnich dni można jasno stwierdzić co następuje:
Przeciętny pożeracz nadwiślańskich wyrobów spożywczych pochodzenia zbożowego spytany na ulicy odpowie, że pijanych kierowców należy zamykać na ciężkie lata w pierdlu, a najlepiej ich dla oszczędności od razu wieszać na sznurach wielokrotnego użytku bo to sprawiedliwe (nie żartuję ani nie przesadzam, rzecznik partii mającej sprawiedliwość w nazwie właśnie dziś powiedział o karze śmierci w kontekście tego co się stało 1 stycznia w Kamieniu Pomorskim). Jednocześnie, grube tysiące tych samych ludzi wpada co roku w ręce złych policjantów z alkomatami, co budzi współczucie jeszcze grubszych tysięcy, jeśli już nie milionów, ich krewnych i znajomych. Bo prawo prawem ale przecież Franek miał pecha, nikomu nic nie zrobił, a że preferuje akurat płynną wersję nadwiślańskich wyrobów spożywczych pochodzenia zbożowego to przecież nie grzech. A nawet jak zrobił to przecież nie można mu życia zmarnować za taki głupi wypadek, a w ogóle to ten rowerzysta nie miał kamizelki... (gdyby miał to Franek by go na pewno widział i to nawet podwójnie!).

Każdy kierowca powie, że trzeba zrobić coś z liczbą ofiar wypadków drogowych. Jednocześnie wstyd się wśród nich przyznać do przepisowej jazdy. A o fotoradarach nie wolno powiedzieć inaczej niż jako nieudolnej i bezczelnie żerującej na niewinnych kierowcach próbie łatania dziury budżetowej. Dla kontrastu, gdy dochodzi do kolejnej tragedii, obowiązkowo należy wspomnieć o "gówniarzu zapierdalającym na złamanie karku". Tylko samemu nie przyznać się do, choćby "w miarę", przepisowej jazdy! Na koniec oczywiście wspomnieć coś o zabieraniu dożywotnio uprawnień "wariatom drogowym" albo, dla oszczędności, wieszaniu...

Nie ma sensu wyliczać dalej, bo te dwa najdrastyczniejsze przykłady chyba dość klarownie ilustrują moją myśl. Zresztą każdy kto ma horyzont choć trochę szerszy niż od miedzy sąsiada (tego, co ma zieleńszą trawę i bujniejsze plony) do muru pańskiego dworu (tego, gdzie odrabia się pańszczyznę) powinien sam znaleźć dziesiątki kolejnych podobnych przejawów polskości. Podpowiedź: pomyśleć np. o temacie korupcji i oszukiwaniu fiskusa. Ambitni niech się rozejrzą jeszcze szerzej ;)

Krótko: w Polsce nie ma kulturowego uwarunkowania szacunku dla prawa, a sprawiedliwość pojmujemy wręcz w kategoriach człowieka pierwotnego. Dopóki jako naród nie wyjdziemy za miedzę własnych dwóch mórg intelektualnego ugoru, lepiej nie będzie. A szkoda... Nie wszyscy tacy jesteśmy, wierzę że większość osób, do których ten tekst dotrze, i tak już dawno porzuciła pańszczyznę. Ale demokracja posiana na grunt feudalizmu podlanego dwoma wiekami walk z "obcymi" władzami (a niektórzy nawet twierdzą, że nadal mamy rząd poddany obcym siłom) potrzebuje wiele czasu by dać dobre plony. Wspominam o tym dla podkreślenia faktu, że przez blisko 200 lat nieposzanowanie prawa dojrzewało w narodzie nie tylko jako sprzeciw wobec klasy panującej jako takiej ale też jako szlachetny przejaw patriotyzmu, po dziś dzień chwalony choćby przez polski system oświaty!

Na pocieszenie dodam, że uwielbiamy się otaczać masą przepisów regulujących zupełnie bzdurne z punktu widzenia porządku i bezpieczeństwa sprawy. I, tutaj to już na szczęście, też ich nie przestrzegamy :p

*Znajomy - rzadkie zjawisko sympatycznego sąsiada, który mieszka na tyle daleko, żeby dało się go lubić jak rodzinę. Zwykle bazuje na zamiłowaniu do wspólnego spożywania nadwiślańskich wyrobów spożywczych pochodzenia zbożowego w wersji płynnej.

Viewing latest article 20
Browse Latest Browse All 37

Trending Articles


TRX Antek AVT - 2310 ver 2,0


Автовишка HAULOTTE HA 16 SPX


POTANIACZ


Zrób Sam - rocznik 1985 [PDF] [PL]


Maxgear opinie


BMW E61 2.5d błąd 43E2 - klapa gasząca a DPF


Eveline ➤ Matowe pomadki Velvet Matt Lipstick 500, 506, 5007


Auta / Cars (2006) PLDUB.BRRip.480p.XviD.AC3-LTN / DUBBING PL


Peugeot 508 problem z elektroniką


AŚ Jelenia Góra